lejdi of the house

ciastka: muffiny & co.

Muffinki dyniowe z żurawinami...

Mam bardzo silne podejrzenie, że kiedy Amerykanie wspominaja w przepisach 'pureé dyniowe' maja raczej na myśli poręczna puszke marki Libby's, niż czasochłonne obieranie, duszenie i miksowanie przyniesionej ze sklepu dyni... Dlatego, kiedy po niedawnej przeprowadzce, doprowadzałam do porzadku nagromadzone w szafkach zapasy charakterystyczne opakowanie zwróciło moja uwagę... A co jest lepszym  lekiem na brak odrobiny popołudniowej słodyczny w życiu, niż muffinki?

:)

Przepis znalazłam na blogu Mirabelki. Wyszły puchate, wilgotne i zjadliwe. Niestety z bardzo lekkim posmakiem dodanej sody, co nie każdemu odpowiada. 

muffinki dyniowe z zurawinami.jpg

Składniki:

(na 12 sporych sztuk*)

  • 2 i ¼ szklanki mąki
  • ¾ szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 płaska łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 5 łyżek puree z dyni
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 jajka
  • ½ szklanki oleju
  • ¾ szklanki mleka
  • 4 łyżki suszonej żurawiny 
  1. Rozgrzej piekarnik do 180stC. Przygotuj blaszkę na muffinki z 12 papilotkami.
  2. W jednej misce wymieszaj jajka, olej, mleko, wanilie i puree z dyni. W drugiej wszystkie pozostałe suche składniki oraz żurawinę. Składniki mokre wlej do suchych i krótko wymieszaj (mogą pozostać grudki). 
  3. Rozdziel ciasto równomiernie pomiędzy papilotki. Piecz około 20-25min.

* wolę nieco mniejsze muffinki i moim zdaniem spokojnie wyszłoby nawet 18 mniejszych sztuk (albo 12 mniejszych i 24 malutkie) - nagrzałam już mały, pojedynczy piekarnik i przygotowałam tylko 12 papilotek, a okazało się, że mam całkiem sporo ciasta, więc nie było wyboru.